Czy piknik firmowy we wrześniu ma sens?

Lead Artykułu

Czy piknik firmowy we wrześniu ma sens?

Krótka odpowiedź brzmi: tak — i to częściej niż firmy się spodziewają. Dłuższa odpowiedź wymaga jednak spojrzenia na to, co faktycznie dzieje się w zespołach na przełomie sierpnia i września, oraz na to, co trzeba inaczej zaplanować produkcyjnie niż w środku lata.

Pracownicy wracają wypoczęci — i to jest największy atut września

We wrześniu większość zespołu ma za sobą urlopy. To oznacza coś, czego nie da się sztucznie odtworzyć w innym miesiącu: ludzie przychodzą do pracy wypoczęci, z dystansem do bieżących spraw i realną gotowością do wspólnego spędzenia czasu. Piknik firmowy zorganizowany w tym momencie działa jak miękkie, przyjemne domknięcie powrotu do pracy — zamiast wchodzić od razu w pełne tempo projektów, zespół najpierw spotyka się w mniej formalnej sytuacji, odbudowuje relacje z kolegami i wraca do rytmu pracy w dobrej atmosferze.

To ma realne przełożenie na dalszą część roku. Zespół, który we wrześniu spędził razem dobrze zaplanowany dzień integracyjny, wchodzi w kolejne miesiące z silniejszymi relacjami i lepszą komunikacją wewnętrzną — a to bezpośrednio przekłada się na wydajność pracy w kolejnym kwartale, kiedy tempo projektów naturalnie rośnie.

Czerwiec kontra wrzesień — inna energia zespołu

Piknik czerwcowy często wypada na końcu długiego okresu intensywnej pracy, tuż przed sezonem urlopowym — zespół bywa wtedy zmęczony całym rokiem, myślami już przy urlopie, mniej obecny „tu i teraz”. Wrześniowy piknik ma inną dynamikę: to świeży start, a nie ostatni wysiłek przed przerwą. W wielu przypadkach to właśnie ten moment daje większą wartość integracyjną niż czerwcowy termin.

Co trzeba inaczej zabezpieczyć niż w czerwcu

Żeby ta przewaga faktycznie zadziałała, piknik wrześniowy wymaga innego podejścia produkcyjnego niż event w pełni lata. Trzy elementy robią tu największą różnicę:

  • Godziny realizacji programu. Dzień jest krótszy, więc aktywne atrakcje (tor przeszkód, Eurobungy, Byk Rodeo, animacje sportowe) planujemy w pierwszej części dnia, a program wymagający sceny lub oprawy wieczornej zabezpieczamy własnym oświetleniem scenicznym, żeby zmrok nie kończył wydarzenia przedwcześnie.
  • Strefa na chłodniejszy wieczór. Obok strefy aktywnej i gastronomicznej planujemy zadaszoną, osłoniętą przestrzeń, w której uczestnicy mogą zostać dłużej mimo spadku temperatury po godzinie 18:00 — zamiast wychodzić wcześniej, „bo zrobiło się zimno”.
  • Plan na deszcz ustalony wcześniej, a nie improwizowany na miejscu. Już na etapie koncepcji programu określamy, które elementy mogą działać pod zadaszeniem bez utraty jakości, które wymagają decyzji na kilka godzin przed startem, i kto podejmuje tę decyzję. Własna infrastruktura namiotowa i własne zaplecze techniczne pozwalają wdrożyć taki plan w ciągu godziny — bez negocjowania w dniu wydarzenia z kilkoma zewnętrznymi dostawcami.

Nasze doświadczenie: wrzesień działa — czasem lepiej niż czerwiec

Z naszej praktyki przy organizacji pikników firmowych i publicznych wynika jasno: wrzesień ma sens jako termin integracji. Odpowiednio zaplanowany, z uwzględnieniem harmonogramu dnia, strefy wieczornej i wariantu na deszcz, daje efekt porównywalny do pikniku czerwcowego — a czasem, patrząc na energię i zaangażowanie zespołu wracającego z urlopów, nawet lepszy niż event organizowany w środku wypełnionego projektami roku.

Planujecie jeszcze w tym roku piknik firmowy we wrześniu?

Jeśli rozważacie zorganizowanie pikniku firmowego jeszcze w tym roku, właśnie teraz jest dobry moment na pierwszą rozmowę o terminie, lokalizacji i programie. Chętnie pomożemy to zaplanować.

kod html

Tytuł CTA

CTA_TEXT